Wszystko jest kwestią ryzyka i zaufania

Mówi się, że ten kto nie ryzykuje nie pije szampana. Rzeczywiście – Okazuje się, że w każdej naszej sferze życiowej non stop ponosimy ryzyko.

Cały czas ryzykujemy: naszymi pieniędzmi, zdrowiem, swoim zaufaniem, poczuciem bezpieczeństwa.
Świadomość tego stanu rzeczy przyszła do mnie niedawno….

Zgłosiłam się na nieskomplikowany zabieg na kostce do szpitala. Przed leczeniem pielęgniarka przedstawiła mi stos papierów, w których były informacje o możliwych powikłaniach. Sporo tego wszystkiego było. Zaczęły dopadać  mnie wątpliwość czy rzeczywiście powinnam to zrobić, czy poddać się tej operacji. Pielęgniarka wyjaśniła mi, że to rutynowa procedura i przed każdym zabiegiem takie dokumenty się podpisuje.

No cóż- dla mnie nie była rutyną… tyle ryzyka, od utraty czucia w nogach po aż…….. szkoda mówić co. Po chwili namysłu podpisałam kartkę, wiedziałam, że ten drobny zabieg sprawi iż moje życie będzie bardziej komfortowe, że bez żadnych oporów będę mogła uprawiać sport. Zaufałam lekarzowi przeprowadzającemu operację. Zaufałam jego umiejętnościom i wiedzy. Wiedziałam, że jestem w dobrych rękach. Podjęłam świadomą decyzję.

Tak jak lekarzowi ufamy, tak też i naszemu partnerowi, wiążąc się z nim na całe życie. Ten (ta)  w okresie próbnym pokazuje nam cały swój wachlarz wad i zalet. My możemy je zaakceptować lub nie, podejmując tym samym również świadomą decyzje. Ryzykujemy i ufamy składając przysięgę małżeńską.

O ryzyku jesteśmy informowani, nawet zażywając lek przeciwbólowy- „przed użyciem skonsultuj się z lekarzem. …”

Chce zwrócić Twoją uwagę na to co się dzieje po TYM akcie zaufania, po akcje zawierzenia. Przeważnie poprawia się nasze życie. Przeważnie ryzyko się opłaca bo jest lepiej, szybciej zdrowiej i bez bólu. Jest bezpieczniej i po prostu szczęśliwiej.

Moja praca również opiera się na zaufaniu. I dzięki temu doświadczeniu z pobytu w szpitalu, mogę się domyślać co czują klienci.

Cieszę się, że obdarowują mnie swoim zaufaniem. Bo jak wiemy zaufanie dziś na rynku jest najcenniejszym aktywem.  I kto nie ryzykuje nie pije szampana.

– Życzę dobrych decyzji

Edyta Zawistowska

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: