Post, który dzisiaj dla Was publikuje był napisany 5 lat temu. Pod wpływem rozmowy z kilkoma osobami w minionym tygodniu postanowiłam, udostępnić go również tu.  Nic nie zmieniałam w treści  – mam nadzieje, że niektórym z Was pomoże, ale myślę, że jesteście już dalej w swoim rozwoju osobistym i takie rzeczy wiecie 🙂

Dobrej lektury!

Od jakiegoś czasu pałam się rozwojem osobistym. Specjalnie użyłam takiego słowa, bo dziś tak naprawdę zrozumiałam, na czym on polega!! Można by powiedzieć EUREKA!!!No to, co z tym rozwojem? Obserwuje ostatnio namnożenie się zawodów zwanych coachem – wszyscy chcą nam pomagać – wszyscy powiedzą nam jak lepiej żyć i co powinniśmy zrobić by:

-lepiej zarządzać czasem, być asertywną, inaczej się ubierać, dobiorą za nas dodatki, wiedzą, co do nas pasuje, czego powinniśmy unikać. Mamy coacha od zdrowego odżywiania, siłowni, ubierania, finansów, pewności siebie…..  i tak można naprawdę długo …

Gdzie leży szkopuł?

Rozwój osobisty nie polega na zmienianiu – polega na świadomości!!!

Czy nie jest tak drogie Panie, że jeżeli traficie do środowiska pracy to wymaga się od Was żebyście były jakieś?  Bardzie stanowcze, a może bardziej delikatne, bardzie takie, śmakie, owakie, po prostu inne!!!

Środowisko narzuca na nas pewne role, pewne schematy. Przyjmujemy je, bardziej świadomie lub nie. Same sobie narzucamy pewne role, chcąc być lepsze, pierwsze, mądrzejsze, non stop coś udowadniamy (sobie, bądź ludziom w wokół – taki syndrom pierwszej w klasie – pewnie to znacie.)

Co się dzieje później – hymn, zaczyna nas coś uwierać, szukamy jakieś zmiany, bo zaczynamy się źle czuć. Coś nam nie odpowiada. Tak naprawdę same nie wiemy, co, ale wiemy, że coś jest nie tak…. bo gdzieś w tej całej gonitwie TRACIMY SWOJĄ OSOBOWOŚĆ, TRACIMY WŁASNE JA !! Wypalamy się po prostu.

Wracam do rozwoju, co on nam daje? W rozwój osobisty nie chodzi wcale o zmianę osobowości, chodzi o świadomość, świadomość własnej osoby, świadomość swoich najlepszych cech i wydobycie z  siebie 100% potencjału.

Co to znaczy?

To znaczy, że jeśli Bóg stworzył Cię rybą, która dobrze czuje się w wodzie i tam wygrywa, to nie odnajdziesz się w środowisku wiewiórek, które są zwinne i łatwo wspinają się po drzewach. A tym bardziej źle się będziesz czuła, jeżeli ktoś na Ciebie będzie narzucał takie schematy. Bo Ty jesteś rybą! A ryby muszą żyć w wodzie.  Jeżeli masz już świadomość, że jesteś rybą, a Twoją mocną cechą jest pływanie, to jedyne, co teraz musisz zrobić to poszukać dla siebie odpowiedniego środowiska (wody), która ten potencjał z Ciebie wydobędzie.

Dlatego tak ważna w rozwoju osobistym jest świadomość. Kim jesteś? Jakie masz najlepsze cechy? Jakie masz mocne strony? Zapisz je i doskonal je jeszcze bardziej, wydobądź z siebie 100% potencjału – wtedy wygrasz!!!

– poczujesz się jak ryba w wodzie.

Nie zmieniaj się! Bądź sobą, 100% kobietą ze swoimi najlepszymi cechami!  Pamiętaj z jakiegoś powodu taka jesteś i taka jesteś potrzebna światu.

Jednak hola hola, to nie znaczy, że to ma Cię rozleniwiać w pracy nad sobą. W każdej z nas drzemie ogromy potencjał, każda z nas jest inna. Praca nad sobą polega, przede wszystkim na poznawaniu siebie i uświadomieniu sobie swoich najlepszych cech. Twoją rolą teraz jest szlifowanie tych cech. Pamiętając o tym, ze każdy mistrz był kiedyś słaby. To czy odniesiesz sukces w danej dziedzinie, zależy tylko od Twojej determinacji i konsekwencji.

Trzymam kciuki i pozdrawiam Was serdecznie!

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: